Reminiscencji ciąg dalszy. Było trochę z listopada, było z grudnia, tym razem październik. Uczestniczyłam w jednodniowych warsztatach plenerowych zorganizowanych na terenie Skansenu w Chorzowskim Parku Kultury i Rozrywki. W zasadzie byłam rozczarowana, bo poprzedniego dnia fotografowałam ślub do późnych godzin nocnych, więc po pierwsze byłam niewyspana, po drugie był to jeden z tych mroźniejszych dni października, a ponieważ ja tego nie lubię, to nie tryskałam humorem i po trzecie modelka, która przypadła mojej grupie - niestety nie przypadła mi do gustu. Nie w tej stylizacji, nie w takim otoczeniu. Nie wiem. Zamieszczam kilka klatek, które dla niej wybrałam - moją ulubioną jest ostatnia, zielona, kiedy modelka leży na trawie. Niestety był to już koniec sesji, a może coś by się z tego urodziło ciekawszego. Ogólnie domki z drewna mało mnie ekscytują, pewnie stąd cały mój sceptycyzm.
Ale dzięki temu skupiłam się na kulisach warsztatów fotografując fotografów :) Ten set lubię o wiele bardziej :)
ps. jestem gadułą, tak wiem. Do rzeczy:
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz