Dotychczas ilość użytego Photoshopa, czy też raczej Camery Raw, nie była imponująca (i chyba dobrze choćby w przypadku reportażu - pamiętając, że za manipulacje w tej dziedzinie można stracić nie tylko nagrodę Word Press Photo, ale także dobre imię, co nie, Panie Stepan Rudik?).
Tym razem jednak pokażę dużo Photoshopa na zdjęciach, ale ponieważ to sesja stylizowana, więc wszystkie chwyty dozwolone :) Sesję zorganizowałam na zamku w Mosznej, stroje wypożyczyłam, peruki kupiłam, nawet specjalne kły nabyłam (ale te akurat okazały się bublem, który nie klei się do zębów pomimo, że były reklamowane jako profesjonalna charakteryzacja...). Sesja nie miała opowiadać historii, choć cienie takowej dostrzegłam w trakcie wyboru setu. Dopuszczam różne interpretacje, tylko błagam bez konotacji z ekranizacją typu "Zmierzch", czerpałam z innych inspiracji :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz